15 Marca 2003
Ciepły dotyk
 
     Hultaj, pionizator, naciągi gumowe i piłki

     Najpierw są miłe kompresy żelowe, później masaż rozluźniający lub pobudzający. Pora na "pracę", czyli cykl ćwiczeń rehabilitacyjnych. Na końcu pół godziny hipoterapii, czyli jazdy na Hultaju.

     Tak wygląda rehabilitacja prowadzona w bydgoskim ośrodku "Neuron". Dzieciaki z mózgowym porażeniem dziecięcym mogą tutaj korzystać z pełnego cyklu rehabilitacyjnego w ramach 14 i 30-dniowych turnusów. Dzienna dawka usprawniania to cztery do pięciu i pół godziny intensywnej pracy. Najprzyjemniejsze jest na początku i na końcu: masaże i jazda na koniu w ciepłej ujeżdżalni. Same ćwiczenia, choć dla patrzących z boku mogą wydawać się współczesnymi torturami, sprawiają dzieciom dużą frajdę, tym bardziej że wykorzystywane są do nich naciągi gumowe pomagające korygować niewłaściwe ułożenia porażonego ciała. Mózg i mięśnie "uczą" się prawidłowej pozycji, pracy, chodu.

     Najgorsze co może przydarzyć się małemu człowiekowi, to nuda. W "Neuronie" nie ma na nią miejsca. Dlatego ćwiczenia wykonywane są przy pomocy wielu elementów: piłki, wałka, laski. Wszystko w kolorach tęczy. Na zakończenie tej części czeka na malców pionizator i terapia ręki, podczas której rehabilitant pracuje przede wszystkim nad sprawnością dłoni, uczy dziecko podstawowych czynności życia codziennego. Jest też tzw. układanka, czyli ułożenie dziecka w pozycji fizjologicznej - ciało rozluźnia się, a prawidłowy wzorzec postawy utrwala.

     "Neuron" od chwili powstania w ubiegłym roku, cały czas rozwija się. Obecnie może przyjąć miesięcznie ok. 10 osób. Trwają jednak prace adaptacyjne i już niedługo ośrodek wzbogaci się o bazę noclegową. Dzięki temu na 14-dniowych turnusach będzie mogło przebywać około 20 osób.

Pola


     Posiadamy zgodę autorki pani Alicji Polewskiej na zamieszczenie artykułu na naszej stronie. Zdjęcia otrzymaliśmy od właścicieli "Neuronu".

[GŁÓWNA][REHABILITACJA][TURNUSY][SUKCESY]