Antoś chodził przez
chwilę do przedszkola (kilka miesięcy w roku szkolnym 2000/2001)-a właściwie
był to oddział dzienny przy Miejskim Ośrodku Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży,
ale po 3 awariach zastawki i leczeniu operacyjnym w 3-4-tygodniowych odstępach
zrezygnowaliśmy. Być może zbyt pochopnie, ale nie chcieliśmy narażać Antka
na kolejne zabiegi. Być może nie miało to żadnego związku, ale cierpienie
Antosia wydawało nam się znacznie za wysoką ceną za bycie w grupie, a zwłaszcza
w tej grupie.