Początkowo
rehabilitowaliśmy Antka w domu i w Miejskim Ośrodku Rehabilitacji Dzieci
i Młodzieży. Dopiero jak Antoś skończył 3 lata zaczęliśmy jeździć na
turnusy rehabilitacyjne. Na nasz pierwszy turnus pojechaliśmy do
Wiatrowa. Baaardzo go miło wspominamy, chociaż nie obyło się bez
przygód...
Gdzie jeździmy na
turnusy? W różne miejsca, ale przy wyborze zwracamy uwagę na to, by na
turnusie zapewniona była fachowa intensywna rehabilitacja. Bylismy w
Wiatrowie, Stobnie, Stawnicy.
Teraz jeździmy do
Bydgoszczy. Narazie jesteśmy zadowoleni. Nasze najnowsze odkrycie.
Codziennie 5,5 h rehabilitacji-okłady rozgrzewające, masaż, ćwiczenia w
kombinezonach, terapia ręki, logopeda, układki i koń. Zapewniony dowóz
dzieci. Można dziecko spokojnie zostawić pod opieką przemiłych pań
(panie chodzą z dziećmi do ubikacji, przebierają, karmią, poją.)
Rodzice tu nic nie robią. Dla nich przeznaczony jest pokój socjalny,
ale rownie dobrze można wyjść np. na zakupy. Jest możliwe oddać
dziecko, państwo Urbańscy dziecko zabiorą i odwiozą,, zaopiekują się
jak własnym. Rodzice mają wolne.
Jak narazie
zostaniemy przy tej formie rehabilitacji na dlużej.Do tej pory
uważalismy, że nie ma idealnego ośrodka i wciąż szukalismy czegoś
odpowiedniego dla aktualnego stanu Antka. Jesli trzeba będzie,
zaczniemy szukać dalej...

Nasz pierwszy turnus-wspomnienia...
Wiatrowo
Stobno
Stawnica
Bydgoszcz
Pająk Ilzy